Karpuszko
Ha-Ga, rysując co tydzień dwa żarty z podpisami, nadawała swym bohaterom nazwiska fikcyjne i starała się by były zabawne. Pewnego razu wymyśliła nazwisko Karpuszko, które wszystkim bardzo się podobało i od tego czasu autorka dość często używała go w podpisach i tak spopularyzowała, że postaci z jej rysunków nazywano popularnie karpuszkami a i samą autorkę nieraz przyjaciele nazywali Panią Karpuszko.
Idylla ta została zmącona listem emerytowanego sędziego z Łodzi Adama Karpuszko, który żądał od redakcji i autorki, aby jego nazwisko przestało figurować pod dowcipami w "Szpilkach". Redakcja odpowiedziała uprzejmie, że nie ma jego osoby na myśli i nie widzi powodu, by przestać je używać.
Adam Karpuszko nie zadowolił się tą odpowiedzią i wystąpił do sądu przeciwko Spółdzielni Wydawniczej "Czytelnik"? jako wydawcy "Szpilek" żądając odszkodowania w wysokości pół miliona złotych i zakazu używania w dowcipach Ha-Gi nazwiska Karpuszko.
Sąd pierwszej instancji przyznał Adamowi Karpuszko rację, wydał taki zakaz, ale zmniejszył pretensję powoda do stu tysięcy złotych. Nazwisko Karpuszko zniknęło ze Szpilek.

Eryk Lipiński, Drzewo Szpilkowe